Polecam

piątek, 13 grudnia 2013

Ferelni debiutanci...




                         Będące podobno żyłą złota giełdowe debiuty to chyba największy mit w inwestycjach. Szczerze często szkoda mi ludzi nabierających się na telewizyjne reklamy, czekających w długich kolejkach po wymarzone akcje. Szkoda mi ich gdy nie dają rady, bo oszczędności ich życia się kurczą. Wtedy strach każe ratować to co pozostało. Musimy pamiętać, że to jest przemyślany i zaplanowany efekt końcowego łamania nieświadomych ludzi. Owszem bywają dobre debiuty, ale ostatnio częściej zdarzają się spółki, które latami nie wracają do ceny z pierwszego dnia notowań ! Wtedy pani Irenka, Bożenka czy pan Jan mając dość szargania sobie nerwów dla świętego spokoju sprzedają akcje ze stratą. Zauważyłem, że "wielkie spółki", reklamy naprawdę działają na człowieka, niedawno w domu maklerskim byłem świadkiem ogromnej kolejki. Na szczęście w tym czasie kilku starszym osobom odradziłem "debiutowanie" i teraz nie liczą znikających pieniędzy. 
                          Szczególnie zapadł mi w pamięci debiut JSW. Pech chciał, że mój znajomy włożył w to dorobek życia, gdy mi powiedział szybko go uświadomiłem, że raczej długie lata  tam zysku nie będzie, Stracił około 10 %, ale dziś miałby wirtualnie nawet nie połowę wkładu. Dla kogoś kto zainwestował wszystko to jest tragedia i często tak jest, że trzeba sprzedać na dnie, by mieć co choćby jeść. 
                           Również z powodu tej historii pisałem wcześniej o JSW, z taką nadzieją, że ci co tyle się umordowali nie sprzedadzą po 60 zł od tak a wielu tak robi, bo musi, lub bo nie wiedzą co robić. JSW jest dobrym przykładem, że po ponad dwóch latach, inwestujący nie tylko nie są zarobieni, ale są w sytuacji gdzie ich żyła złota okazała się tombakiem. Potężne spółki nie odczuwają, że to jest mój, twój dom, to raptem kilkaset tysięcy, zwykły dzień. Bardzo łatwo utonąć w takim molochu w spółce gdzie twój najmocniejszy ruch, cały majątek nie zmieni kursu o ułamki %... Debiut naprawdę potrafi stać się pułapką, szkoda, że reklamy o tym nie mówią, że w walce o zyski na GPW nie było, nie ma i nie będzie litości. Giełda to takie miejsce, gdzie nie może każdy zarobić, trzeba pamiętać, że większość traci i zanim wejdziemy w jakiś debiut spójrzmy w lustro i powiedzmy sobie - nie będę dawcą kapitału !

PODKREŚLAM, ŻE PREZENTUJĘ JEDYNIE SWOJE OPINIE I DECYZJE INWESTYCYJNE. I NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WYNIKI INWESTYCYJNE CZYTELNIKÓW. KAŻDA Z INWESTYCJI WYMAGA CZASU I WOLNYCH ŚRODKÓW, NIE JESTEM WRÓŻKĄ OKREŚLAJĄCĄ KONKRETNE DATY SPADKÓW CZY WZROSTÓW

zapraszam :

foto-coslychacwbiznesie.pl

1 komentarz:

  1. Bardzo mi się podoba ten wpis.
    Podpisuję się pod tymi słowami :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.