Polecam

niedziela, 23 marca 2014

Petrolinvest na zdrowy rozum ? Tu musimy iść w wyobraźnię...



Zauważam, że pojawiają się pytania o Oila. O spółce pisałem wielokrotnie.

http://gpwinwestycje.blogspot.com/search/label/PETROLINVEST%20SA

Jeden z czytelników czy też czytelniczka ( nie wiem ) wspomniał/ła o strachu na Petrolinveście

Tak Oil niesie ze sobą strach owszem, ale moim zdaniem i według wykresów i tego co się działo ostatnio następuje tu historyczny odwrót.

Spółka spadająca z piedestału, zeszmacona do granic możliwości szmacenia, zaniżona tak, że dalej się nie dało ( z jakiegoś powodu według mnie ), której działalność wymaga czasu, po upływie owego długiego czasu , gdy z pewnością ma szanse być bliżej niż dalej sukcesu, gdy ma prawo i według mnie powinna odżyć, jest tak tanio, że dawniej nawet nikt nie sądził, że po tyle będzie.

Sam profil działalności Oila powinien brać pod uwagę spadki od momentu pojawienia się na giełdzie.

Poszukiwanie ropy to nie to samo co budowa fabryki, apartamentów czy nawet polskich autostrad, stadionów.

Są to ogromne nakłady finansowe, gdybyśmy zagłębili się w koszta takich przedsięwzięć to kwoty przerażają. W przypadku tej spółki miliony dolarów wydatków to jest nic...W dodatku ryzyko, że pieniądze się skończą lub coś się nie uda, że przyroda czy polityka popsuje szyki jest i było zawsze.

Czy warto ryzykować na Oilu ? Nie potrafię i nie odpowiem na takie pytanie, pamiętajmy, że tu wciąż gonimy marzenia !

Oczywiście, że można zbankrutować to trzeba brać pod uwagę, ale bankructwo na giełdzie też nie wygląda tak, że dziś coś mamy a jutro mamy 0... Akurat CEDC i Oil to na szczęście dwie różne sytuacje.

Ja wciąż czekam aż ktoś się ujawni. Porażka życia, albo jeden z życiowych sukcesów, bo wątpię by Oil był ostatnim.

Przy tym profilu działalności warto postawić sobie pytanie.

Czy Oil powinien więcej kosztować na początku przygody z GPW czy po wielu latach prac. W zdrowym otoczeniu w sytuacji gdy za spółką od początku stałyby bardzo mocne i ujawnione "plecy" spółka prowadząca działalność poszukiwawczą powinna drożeć wraz z upływem czasu, ponieważ tu każdy rok powinien zbliżać nas do wydobywania. Jednakże na Petrolinveście wszystko jest za przeproszeniem "od dupy strony".

Ja w takiej sytuacji zauważam szansę, oczywiście jest to szansa obarczona ryzykiem, ale nikt nie powie mi, że działam po omacku, ponieważ jednak wykres historyczny, to co widzimy w ciągu ostatnich miesięcy daje mi realne podstawy do wiary w to, że historia się odwraca.

Bardzo długa konsolidacja, wsparcie nie do złamania, zwiększenie wolumenów i zaczynające się wzrosty.

Natomiast patrząc się pod kątem fundamentów, obecnego stanu rzeczy, nie zauważymy tu nic ciekawego. Ale musimy pamiętać, że Oil jest typowym walorem w który wchodzi się z myślą o przyszłości.

Jeżeli zakładamy tu szczęśliwy finał, ujawnienie się jakiegoś dużego kapitału, kogoś kto skupuje akcje i zechce doprowadzić ten biznes do końca, to kto jest bliżej tego finału ? Kto jest bliżej spełnienia marzeń w przyszłości. Inwestor wchodzący lata temu czy my dziś ? Oczywiście, że my. Tym bardziej, że kupujący kilka lat temu o takich cenach nawet nie myśleli...

Wszystko jest tu bardzo ulotne i ryzykowne i nikt normalny nie powie, że na Oilu na pewno się uda. Nie można brać odpowiedzialności za taką spółkę, zresztą ja nie biorę za żadną. Nie można oczekiwać pocieszeń tu trzeba samemu wszystko przemyśleć.


Moje zdanie jest takie, że to nie Emba a ujawnienie się kogoś kto ma powyżej 5 %, lub dużego kapitału potwierdzającego umową chęć zaangażowania  powinno być pierwszym sygnałem potwierdzającym, że może to być interes życia. Tylko nie wiadomo jaka będzie wtedy cena.

Na Oilu fakty zawsze będą droższe z tym trzeba się liczyć. Do tego pamiętajmy, że tu już "faktów" była cała masa. Ja jednak liczę, że te wszystkie klocki w końcu ułożą się i stworzą całość. Wiemy o tym, że Total w jakiś sposób finansowo zaangażował się w Oila, wiemy jak wyglądają wykresy, jakie są wolumeny ostatnio i, że nie mamy dużych akcjonariuszy, wiemy też, że ropa jest tylko trzeba finansów, wielkiej siły, aby to dokończyć. Chyba, że ktoś zakłada, że wyniki robione przez różnych ekspertów kłamią i ktoś sobie wierci tylko po to by nas oszukać - tak też można.  Resztę musimy sobie dopowiadać.

Tutaj nic więcej nie da się wymyślić, tutaj nie ważne są okresowe raporty. Na oilu jest być, albo nie być w tym momencie. Ostatnie wydarzenia mówią mi, że może coś z tego być. Ciężko opisać myśli, nie da rady zamienić na słowa intuicji, ale ja osobiście wierzę w tę inwestycję. Mogę się mylić jak każdy, Oil nas wszystkich rozliczy.

Jedyna rzecz która zaciekawia mnie w związku z raportem są słowa o tym, że Petrolinvest szuka partnera i, że rozmowy są prowadzone. Tak to jest najważniejsze a ja chętnie będę posiadaczem waloru w momencie ujawnienia się takiegoż wspierającego podmiotu...

https://www.facebook.com/pages/GPW-inwestycje/631645910206761?ref=tn_tnmn

JEŚLI CI POMAGAM WYŁĄCZ ADBLOCKA.BLOG JEST MODEROWANY.CZYTELNIKU DECYDUJESZ SAMODZIELNIE.INWESTUJESZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.MOJE PRZEMYŚLENIA NIE STANOWIĄ REKOMENDACJI,SĄ SPOJRZENIEM JEDNEGO Z MILIONÓW GRACZY.TYLKO NIEKTÓRE Z WYBRANYCH SPÓŁEK POSIADAM.NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WYNIKI INWESTYCYJNE CZYTELNIKÓW.O SWOICH PORTFELACH DECYDUJECIE SAMI I JA NIC NIE GWARANTUJĘ.ZAWSZE MOGĄ POJAWIAĆ SIĘ SYTUACJE,PO KTÓRYCH TRZEBA ZMIENIAĆ PLAN.ZAWSZE JEST RYZYKO STRAT.

foto-coslychacwbiznesie.pl

8 komentarzy:

  1. Jeśli ludzie spodziewali się innego raportu to moge tylko pogratulować.. Jasne jest,że do momentu jeśli nie zacznie płynąć ropa to nie ma co liczyć na zyski. Nadal jedziemy na tym samym wózku,te same spekulacje i wiara w to,że im się uda. Jeśli ktoś jutro wyjdzie a nie wyszedł dzień,tydzień lub w innym terminie to oznacza że w ogóle nie poświęcił czasu na analize tej spółki i nie wie czym się ona zajmuje. Oznacza to też,że "gra" na giełdzie nie jest dla niego. To tylko moje zdanie i nikt nie musi go podzielać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się raport na Oilu nie powinien być bodźcem do paniki według mnie.

      Usuń
    2. Na znaczącej większości prezentowanych przez Autora spółek z dużym potencjałem wzrostu, "powody do paniki" są serwowane akcjonariuszom bardzo regularnie. A to Mewa przesunęła kolejny raz termin, a to Global nie zamieścił raportu rocznego (a kurde obiecał), a to Minox mocno przetasował (?) akcjonariat, Petrolinvest pokazał straty zamiast soczystych zysków ;) na United sypią, wychodzą, wchodzą itp itd.

      Zapewne można uniknąć podobnych sensacji czy głównie niby-sensacji, kupując sobie spółkę, która wzrosła już swoje 1000% i jest "bezpieczna", a jej wskaźniki wyceny i kapitalizacji jarzą się się niczym neony w nocnym Chinatown ;)

      Rozumiem oczywiście tych, co się tym martwią, bo sam się często niepokoję i pytam Autora o niektóre kwestie lub proszę o zweryfikowanie własnego punktu widzenia, ponieważ potrafi on uwzględnić nieporównanie więcej czynników niż ja sam.
      Dostrzegam jednak już pewną prawidłowość, swoisty rytuał "panik", do których pretekstem stają się często nawet neutralne czy wręcz pozytywne informacje. Reagowanie na każdy taki bodziec po prostu musi oznaczać stratę, a niewykluczone, że również obecność poza spółką w momencie, gdy pojawi się info fundamentalne.

      Rozumiem za to dobrze, co Autor pisze o Petrolinvest. Tutaj liczy się przeczucie, choć przecież nie takie hazardowe, będące tylko wynikiem myślenia życzeniowego - "mam, to wzrośnie". A że jest duże ryzyko ? Pewnie że jest.

      Usuń
  2. Petrolinvest nie chce scalenia akcji wiec idzie na dwa fixy.
    To nie bedzie "perełka"
    Trzeba o nich zapomnieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że nie chce scalenia jest najlepszą informacją w ostatnim czasie. Zwyczajnie oznacza to, że ma zamiar wrócić do nominału.

      Do tego oil na fixie jest jak oil z turbo doładowaniem. Prawdopodobieństwo, że dobra informacja pojawi się poza godzinami handlu wzrosło drastycznie.

      Tak więc jeżeli poza godziną dziennie od pn. do pt ujawni się inwestor, to Oil zawiśnie a drobni kupią przynajmniej 100 % drożej. Ci co się odważą, bo wielu uzna ten walor za atrakcyjny jak wyjdzie powyżej 10 czy 100 zł.

      Uwaga znajdą się też chętni po 100 zł. Wspomnicie moje słowa w najbliższych 3 latach.

      Usuń
  3. A czemu Petrolinvest nie miałby kosztować 100 zł. Ja spoglądając na wykres tygodniowy na stooq.pl widzę że jeżeli Petrolinvest przebije linię trendu spadkowego i ją oczywiście obroni to najbliższe zniesienie fibo całego trendu spadkowego to dopiero 200 zł. Ja zgadzam się z autorem że ta spółka da jeszcze zarobić w bliżej nieokreslonym terminie Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Autor zapatruje się na wczorajszą informacje o przeniesieniu Petrolinvest na listę alertów i system jednolity od 1 kwietnia? Jak może to wpłynąć na kurs oraz na grę na takim walorze?

    Inwestuję dopiero od stycznia 2014 i jeszcze nie mam żadnej spółki w systemie jednolitym więc jestem ciekawy czego mogę się spodziewać.
    Z góry dziękuje za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj:

      http://gpwinwestycje.blogspot.com/2014/03/lista-alertow-nowa-bron-w-rekach.html

      Ja jestem od lutego na gpw. mam: MSX , PXM z groszówek .
      Miałem już raz oila, i sie zastanawiam czy nie wrócić .Bo najlepiej mi z tych spółek wygląda .

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.